Złoto pochodzi … z nieba

Od teraz mamy jeszcze jeden powód, by cenić wartość złota. Jak twierdzą geolodzy, tego pierwiastka w ogóle nie powinno być w ziemskiej skorupie.

Zegarki, kolczyki, także stopy używane w przemyśle elektronicznym i nie tylko – to tylko kilka przykładów zastosowania złota. Piękne i cenne, o niezwykłych i pożądanych cechach. Jest odporne na działanie czynników atmosferycznych i prawie wszystkich kwasów, dobrze przewodzi ciepło i prąd, a do tego jest bardzo plastycznym materiałem. I od tysięcy lat jest jednym z najbardziej cenionych metali na świecie

Tajemnicę jego pochodzenia zdradza najnowsze „Nature”. Wg naukowców złoto nie ma prawa występować w skorupie naszej planety – w najbardziej zewnętrznej warstwie globu. Gdy Ziemia formowała się 4,5 mld lat temu, była wielką bryłą magmy. Stygnąc, zawarte w niej pierwiastki, porządkowały się. Cięższe metale, w tym złoto, tonęły, by ostatecznie zgromadzić się w jądrze. Lżejsze pozostawały na powierzchni.

Skąd więc płytko pod ziemią wciąż znajdujemy metale szlachetne? Badacze dowodzą, że złoto i inne metale szlachetne przyniósł na naszą planetę ogromny meteoryt. Spadł 3,9 mld lat temu, a materia, którą pozostawił stanowi aż 1 procent dzisiejszej masy Ziemi. W tym czasie takie kosmiczne kraksy były na porządku dziennym (a raczej milenijnym). Okres między 4,1 a 3,8 mld lat temu naukowcy nazywają Wielkim Bombardowaniem. To z tego czasu pochodzi większość kraterów na Księżycu.

(źródło: Gazeta Wyborcza)

Print Friendly, PDF & Email