Wzrost kosztów podróży służbowych

Mimo kryzysu, redukcji miejsc pracy czy obniżenia pensji, w sposób drastyczny rosną koszty związane z podróżami służbowymi. Wzrost ten najbardziej da się zauważyć w czasie wyborów parlamentarnych, podczas których urzędnicy jak i ich szefowie najchętniej podróżują.  Jeszcze w 2008 r. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego na podróże wydawało 768 tys. zł, a już w 2012 roku blisko 1,1 mln zł. Podoba sytuacja jest w resorcie finansów. W 2008 r. przeznaczył na diety urzędników 4,8 mln zł, a w 2011 r. o prawie 2,6 mln zł więcej. Z tego tylko milion złotych na delegacje krajowe.  Wydaje się, że  to niewiele, zważywszy, że plan przewidywał wydanie aż 9 mln zł.  Na jednego urzędnika MF przypada średnio około dwóch wyjazdów służbowych w ciągu roku (łącznie 4,5 tys.).  Swoich urzędników także chętnie wysyłają resorty środowiska i rolnictwa. Ten pierwszy w 2008 r. wydawał na podróże służbowe 2,2 mln zł. W 2011 r. było to już około 800 tys. zł więcej. Bardziej rozrzutny jest resort ministra Marka Sawickiego. Średnio co roku (od 2008 r.) na delegacje wydawano tam 3 mln zł. a w ubiegłym roku koszty wzrosły aż dwukrotnie. Bilety lotnicze kosztowały resort 2,6 mln zł. Na przejazdy koleją przeznaczył zaledwie 107 tys. zł. Latają głównie osoby na kierowniczych stanowiskach, w tym ministrowie, którzy wracają z pracy do domu samolotem.

Źródło: Dziennik Polski  

Print Friendly, PDF & Email