Rynek finansowy: większy wkład własny – czy zmniejszy popyt na kredyty

Wkrótce zwiększy się wysokość wkładu własnego przy zakupie mieszkania na kredyt. Jak wpłynie to na popyt nieruchomości? Zdania analityków rynku są podzielone, jednak większość z nich uważa, że kolejny etap wdrożenia Rekomendacji S nie wpłynie druzgocąco na zainteresowanie kredytami.

W czerwcu 2013 roku Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła Rekomendację S. Zgodnie z jej zasadami wszystkie banki w Polsce straciły możliwość na to, aby udzielać kredyty hipoteczne na 100 procent wartości nabywanej nieruchomości. Co to oznacza w praktyce? Klienci banków, aby uzyskać kredyt hipoteczny na zakup mieszkania, domu, albo innego rodzaju nieruchomości, muszą dysponować minimalnym wkładem własnym. Początkowo wyniósł on 5 procent, jednak z roku na rok – zgodnie z Rekomendacją S – wymagana minimalna wysokość wkładu własnego ma się zwiększać. Rekomendacja S dokładnie określa, ile ma wynosić ten minimalny wkład własny w poszczególnych latach. W 2014 roku, kiedy to Rekomendacja S została wprowadzona, każdy kredytobiorca starający się o kredyt hipoteczny, musiał posiadać minimum 5 procent wkładu własnego. Obecnie, w 2015 roku, minimalna wysokość wkładu własnego wynosi już 10 procent. Za niecałe 4 miesiące, a więc od stycznia 2016 roku, minimalny wkład własny wyniesie 15 procent, a ostatecznie – od 2017 roku, będzie on wynosił aż minimum 20 procent.
Wprowadzenie Rekomendacji S miało na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno bankom, które udzielają kredyt, jak również kredytobiorcom, którzy ten kredyt hipoteczny uzyskają. Określenie minimalnego wkładu własnego miało gwarantować przede wszystkim stabilizację finansową i być swego rodzaju potwierdzeniem, że kredytobiorcę stać na to, aby spłacać raty za kredyt. Dzięki temu banki będą mogły uniknąć windykowania nierzetelnych kredytobiorców, natomiast klienci banków byliby w ten sposób chronieni w większym stopniu przed negatywnymi (głównie finansowymi) skutkami takiej windykacji.
Kiedy Rekomendacja S została przyjęta, na rynku finansowym zawrzało. Wielu specjalistów było zdania, że nowe warunki na to, aby otrzymać kredyt, kompletnie zachwieją względnie stabilną dotychczas sytuację banków i ich klientów.
Szybko okazało się, że 5.procentowy wkład własny nie wpłynął negatywnie na ilość udzielanych kredytów. Wprawdzie pewna grupa osób straciła możliwość na to, aby otrzymać kredyt hipoteczny, jednak przeważająca większość kredytobiorców znalazła środki finansowe potrzebne na pokrycie kwoty minimalnego wkładu finansowego. Również 10.procentowy wkład własny został przyjęty dość płynnie. Banki nie straciły cennych kredytobiorców, nie odnotowały też drastycznego spadku zainteresowania, jeśli chodzi o kredyty hipoteczne.
Co przyniesie nam kolejny, 2016 rok? Z pewnością jeśli zależy nam na niższym minimalnym wkładzie własnym, to musimy się pośpieszyć. Tylko do końca tego roku zaciągniemy bowiem w banku kredyt hipoteczny z 10.procentowym minimalnym wkładem własnym. Od stycznia przyszłego roku musimy się już bowiem nastawić na minimum 20 procent kwoty wartości nabywanej nieruchomości. Czy kolejne zwiększenie o 5 procent minimalnego wkładu własnego zaburzy równowagę na rynku kredytów? Pewna grupa znawców rynku wskazuje, że o ile 5.cio- czy 10.cioprocentowy wkład własny jest jeszcze do udźwignięcia przez większość osób ubiegających się o kredyt, to 15.procentowy wkład własny może już stanowić poważniejszą barierę. Większość analityków mimo wszystko jest zdania, że kredytobiorcy są przygotowani na zmiany. Rekomendacja S wprowadza zwiększenie minimalnego wkładu własnego na zakup nieruchomości stopniowo, przy czym zwiększanie się wartości procentowych z roku na rok (aż do 2017 roku) jest jawne, dzięki czemu zarówno banki, jak również kredytobiorcy są przygotowani na nowe warunki.

Magdalena Paluch
Dział Analiz WGN

Print Friendly, PDF & Email