Czy „podatek ostrożnościowy” podniesie koszty kredytów?

Ministerstwo Finansów szykuje „podatek ostrożnościowy” dla banków. Nowelizacja ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (BFG), która wróciła właśnie z konsultacji społecznych, przewiduje obciążenie banków dodatkowym podatkiem, oprócz płaconych już składek na BFG. Podstawą jego obliczenia ma być 12,5-krotność tzw. „wymogu kapitałowego”, czyli wartości pieniędzy, którymi banki muszą dysponować, aby udzielać kredytów. Od tej podstawy będzie naliczana właśnie opłata ostrożnościowa w wysokości sumarycznej 0,2 %, płatna dwa razy w roku. W 2011 roku wymóg kapitałowy wynosił 67,5 mld zł, czyli po przemnożeniu przez 12,5 oraz przez 0,2 % daje to podatek w wysokości 1,6 mld zł. Nowelą ustawy ma się teraz zająć rząd i ustalić między innymi wysokość stawki podatku, bo propozycje wynoszą od 0,05% do 0,2%. Jest już pewne, że ustawa z poprawkami nie wejdzie w życie w bieżącym roku. Bankowcy są przeciwni wprowadzaniu tego dodatkowego obciążenia finansowego, twierdząc, że podniesie to koszty udzielanych kredytów i usług bankowych, co może przyhamować ogólny rozwój inwestycji, oraz że takie drakońskie zabezpieczenia są wskazane „w krajach ogarniętych głębokim kryzysem”, gdzie banki spowodowały ten kryzys. Natomiast w Polsce system bankowy jest stabilny i nie ma potrzeby obciążania go nadmiernie. Już w 2011 roku suma składek zapłaconych przez banki do BFG wyniosła 7,5 mld zł, a na koniec 2012 przewidywane jest około 10 mld zł. Jednak zwolennicy podatku argumentują, że w ubiegłym roku banki zarobiły na czysto 15 mld zł, a w tym roku zapowiadają się porównywalne zyski i to pomimo zmniejszenia akcji kredytowej o jedną trzecią w porównaniu z „tłustym” rokiem 2008.

Print Friendly, PDF & Email