500 zł na dziecko a zdolność kredytowa. Co na to Banki?

500 zł na dziecko to wymierny zastrzyk finansowy dla rodzin, który powinien przełożyć się na poprawę zdolności kredytowej Polaków. Należy jednak oczekiwać, że – przynajmniej w pierwszym okresie – banki będą ostrożne w uwzględnianiu tych środków, przy obliczaniu naszej finansowej wiarygodności.
Z punktu widzenia instytucji finansowych 500 plus niesie ze sobą szereg ryzyk, które sprawiają, że uwzględnianie tych pieniędzy może przełożyć się z czasem na wzrost liczby klientów nieradzących sobie ze spłatą zobowiązań.
Chodzi o ryzyka natury gospodarczej i politycznej, ale także związane z konstrukcją samego 500 plus. Banki mogą w pierwszym okresie obawiać się, że program będzie miał charakter przejściowy – np. zmieni się władza i finansowanie zostanie wycofane, bądź też zabraknie pieniędzy na kolejne lata, co przełoży się np. na zmniejszenie świadczeń. Tak więc z pewnością wiarygodność 500 plus będzie rosła z czasem, gdy okaże się, że program jest stabilny i ma pewne finansowanie. Wtedy z pewnością będzie w szerszym zakresie brany pod uwagę przez instytucje finansowe.
Druga sprawa to dopłaty na dzieci do 18 roku życia. Choć jest to okres bardzo długi i w sensie społecznym program stanowi krok milowy we wsparciu rodzin, instytucje finansowe mogą brać pod uwagę, że z czasem sytuacja materialna ich klientów się pogorszy. Dotyczy to zwłaszcza tych rodzin, u których dzieci są już na progu dorosłości, bądź do „osiemnastki” zostało tylko klika lat. Przy długoterminowym zobowiązaniu hipotecznym oznacza to, że w stosunkowo krótkim czasie gospodarstwo domowe będzie dysponować wymiernie mniejszymi środkami, niż w momencie przyznania kredytu. Może mieć więc problemy z regulowaniem zobowiązania, zwłaszcza jeśli mocno przyzwyczaiło się do środków państwowych i nie oszczędzało na okres, gdy już ich nie będzie. Obawy są tym bardziej uzasadnione, że przecież obecnie rzadko które dziecko w wieku 18 lat finansuje się samo. Wręcz przeciwnie – wtedy nakłady nie maleją, ale rosną. Dziecko idzie na studia, co wiąże się z koniecznością opłacenia mu choćby stancji lub dojazdów.
Mniejszy problem będzie natomiast z tymi rodzinami, gdzie dzieci są kilkuletnie. Do momentu uzyskania pełnoletniości klienci spłacą sporą część zobowiązania, a więc wysokość raty będzie niższa a wskaźnik LtV (dług w stosunku do wartości nieruchomości) będzie dla nich korzystny.
Powyższe czynniki mogą sprawić, że choć klient, który jest beneficjentem różnego rodzaju świadczeń, jest wysoce pożądany przez instytucje finansowe, to jednak w pierwszym okresie mogą one nie wliczać 500 plus do dochodów, przy obliczaniu zdolności kredytowej. Być może część instytucji zdecyduje się uwzględniać te środki przy zobowiązaniach krótkoterminowych – pożyczkach, kredytach konsumpcyjnych. Jeśli chodzi o kredyty hipoteczne wiarygodność pieniędzy z 500 plus będzie rosła z czasem.
Nie ulega wątpliwości, że nieopodatkowany dodatek na dzieci, w perspektywie (gdy banki wypracują sposób podejścia do niego) znacznie zwiększy naszą zdolność kredytową. Wielu rodzinom będzie dawał w ogóle możliwość wzięcia jakiegokolwiek kredytu.
Orientacyjne obliczenie zdolności kredytowej dla 5 osobowej rodziny (dwójka dorosłych i troje dzieci) przy zarobkach na poziomie 5000 zł netto i oprocentowaniu wraz z marżą na poziomie 4 proc. (obliczenie bez uwzględniania żadnych stałych kosztów i dodatkowych zobowiązań) pokazuje, że taka rodzina mogłaby obecnie liczyć na około 350 – 370 tys. zł. Jeśli dodać pieniądze uzyskane z programu 500 plus, to – przy dochodzie rzędu 6000 zł netto – zdolność kredytowa rośnie już do ponad 500 tysięcy. Przy dochodach rzędu 3500 zł netto miesięcznie i trójce dzieci zdolność kredytowa wynosi zaledwie około 100 – 130 tysięcy złotych. Jeśli natomiast dodalibyśmy ów 1000 zł dodatku od państwa na dwoje dzieci, będzie to 280 – 300 tysięcy.

Marcin Moneta, Dział Analiz WGN

Print Friendly, PDF & Email