Pościg za prowizją

Programy systematycznego oszczędzania, sprzedawane w formie polis ubezpieczeniowych, nie mają ostatnio dobrej prasy. Firmy ubezpieczeniowe – takie jak Aegon, Skandia, Axa, Generali, OpenLife czy Europa – mają coraz więcej kłopotów z niezadowolonymi klientami, skarżącymi się, że zostali nabici w butelkę przez sprzedawców.

Główne zarzuty: wciskanie polis inwestycyjnych jako alternatywy dla bezpiecznej lokaty bankowej oraz oferowanie ich jako elastycznych pakietów oszczędnościowych, z których można się wycofać w każdej chwili. Do tego dochodzą narzucane przez ubezpieczycieli drakońskie i – w trzech przypadkach potwierdził to prawomocnie sąd – niczym nie uzasadnione kary za wcześniejsze zerwanie umowy. Klient traci wówczas nie tylko wszystkie osiągnięte zyski (o ile takie były), ale w skrajnych przypadkach może nie odzyskać ani grosza z wpłaconych pieniędzy.

W dużym stopniu przyczyną są ogromne prowizje dla agentów ubezpieczeniowych. Stąd eksperci sugerują aby wprowadzić system ograniczenia i rozłożenia w czasie prowizji dla agentów, którzy sprzedają programy systematycznego oszczędzania. Ubezpieczyciele naturalnie twierdzą, ze to nierealne.

Print Friendly, PDF & Email