SOS – woła Ziemia

Aż 36 proc. Polaków ze średnim lub wyższym wykształceniem zamieszkujących największe polskie miasta nie ma pojęcia o tym, że ich zachowanie ma wpływ na środowisko naturalne – wynika z badań wykonanych na zlecenie WWF.

W ciągu jednej minuty na całym świecie znika naturalny las o powierzchni równej 36 boiskom do piłki nożnej. Szacuje się, że jedna czwarta drewna importowanego do Unii Europejskiej pochodzi ze źródeł nielegalnych. Polacy bardzo chętnie kupują egzotyczne parkiety, meble i inne wyroby nieświadomi faktu, że mogły zostać wykonane z nielegalnie ściętych drzew.

Ponad połowa badanych twierdzi, że mieszkańcy naszego kraju nie mają wpływu na handel zagrożonymi gatunkami. Przeczą temu statystyki. W 2010 r. celnicy zatrzymali na przejściach granicznych ponad 8 tys. nielegalnych okazów.

Jednym z największych zagrożeń dla środowiska naturalnego są odpady, które wraz z rozwojem cywilizacyjnym zasypują Ziemię. Choć według badań połowa Polaków deklaruje gotowość do segregacji odpadów, to w 2009 r. aż 78 proc. naszych śmieci nie zostało posegregowanych i wyrzucono je na wysypiska. W całej Unii ląduje na nich średnio 38 proc. odpadów.

Poza zwykłymi śmieciami komunalnymi coraz większym problemem z każdym rokiem stają się tzw. elektrośmieci. Na całym świecie produkowanych jest rocznie ponad 40 mln ton tych odpadów. Zawierają one szkodliwe substancje, np. rtęć, kadm czy ołów. Jeśli chcemy się pozbyć starego sprzętu, np. zepsutego telewizora, powinniśmy oddać go do sklepu lub profesjonalnej, sprawdzonej firmie.

Aż 44 proc. badanych uważa, że nie ma wpływu na globalne ocieplenie. Warto więc przypomnieć, że Polska jest na 21. miejscu na światowej liście emitentów gazów cieplarnianych (pierwsze są Chiny, potem USA). Najprostsze, co każdy z nas może zrobić, żeby ograniczyć ich produkcję, to oszczędzać energię. Tymczasem jedynie połowa respondentów deklaruje, że używając urządzeń elektronicznych, np. telewizorów, wyłącza w nich tryb czuwania, tzw. stand-by (sygnalizowany przez czerwone światełko).

(źródło: Gazeta Wyborcza)

Print Friendly, PDF & Email