7 proc. na koncie oszczędnościowym?

Można dziś otrzymać nawet 7 proc. na koncie oszczędnościowym, ale to tylko reklamowy wabik. To tzw. oprocentowanie ubruttowione. Kapitalizacja odsetek, a więc dopisanie ich do kapitału, odbywa się w przypadku tych kont codziennie. A że należny podatek Belki (płaci się go od zysków z lokat czy inwestycji giełdowych) po jednym dniu jest niewielki, zgodnie z prawem podatkowym zaokrągla się go do zera – czyli się go w ogóle nie płaci. Wciąż jeszcze możemy korzystać z tej luki w prawie.

Oferowane więc 7 proc. to nie czysty zarobek, ale odpowiednik oprocentowania na koncie, od którego zyski obciążone są podatkiem. Banki, które mają lokaty z dzienną kapitalizacją, w ten właśnie sposób porównują oprocentowanie ze standardowymi kontami. Żeby nam ułatwić porównanie ofert mówią: „Normalna lokata z podatkiem Belki musiałaby mieć 7 proc., żeby zarabiała tyle, co nasza.”

Poza tym konto oszczędnościowe nie jest prostym produktem, który można oceniać tylko pod kątem oprocentowania. Spośród bezpiecznych inwestycji (z gwarantowanym zyskiem) to najbardziej elastyczna forma oszczędzania. Przy obecnych stawkach oprocentowania konto oszczędnościowe może być świetnym rozwiązaniem dla osób, które mają nadwyżki finansowe, ale nie chcą zamrażać kapitału na określony czas, jak to ma miejsce w przypadku lokaty.

Konto jest połączeniem tradycyjnej lokaty i konta oszczędnościowo-rozliczeniowego (ROR). Z ROR-em łączy je elastyczność – można na konto wpłacać, wypłacać, teoretycznie kiedy się chce. Na lokacie tak się nie da, bo musimy z góry zadeklarować, na jaki okres zakładamy depozyt, a jego zerwanie oznacza zazwyczaj pożegnanie się z odsetkami. W przypadku konta nie tracimy odsetek przy wypłacie pieniędzy.

(źródło: Gazeta Wyborcza)

Print Friendly, PDF & Email