Zawyżanie ceny mieszkania to strata czasu i pieniędzy

Ile i jak mogłaby zarobić osoba, która sprzedając mieszkanie zażądałaby realistycznej ceny? Żądając takiej ceny dokonałaby transakcji szybciej, a pieniądze mogłaby zdeponować w banku. Dotyczy to co drugiego sprzedającego, bo aż tyle osób obniża cenę ofertową w związku z nikłym zainteresowaniem jego ofertą.
Przeciętna cena ofertowa mieszkania jest sporo wyższa od ostatecznej ceny, za które mieszkania są sprzedawane.
Tak duże różnice wynikają po pierwsze z tego, że Polacy kupują przeważnie mieszkania o najatrakcyjniejszych cenach, co obniża średnią transakcyjną. Po drugie najszybciej właścicieli znajdują lokale tańsze, a te z wyższej półki czekają na nabywców dłużej, co zawyża średnią ofertową. Ponadto pomiędzy ostateczną ceną ofertową i transakcyjną pozostaje pole do negocjacji, a poza tym część właścicieli po prostu zawyża ceny ofertowe pozostawiając sobie spory margines do negocjacji.
Niestety takie działanie prowadzi często do znacznego wydłużenia procesu sprzedaży mieszkania, co z punktu widzenia właściciela jest oczywiście niepożądane. Czasem kalkulując cenę za mieszkanie popełnia on jednak błąd nieświadomie. Nie bez znaczenia jest fakt, że w Polsce przeciętny właściciel nie ma dostępu do informacji o cenach transakcyjnych mieszkań.
Zawyżanie ceny kosztuje. Dla właściciela ogłaszanie o chęci sprzedaży mieszkania z nierealną ceną to strata zarówno czasu jak i pieniędzy. Co prawda oferta z wysoką ceną nie skusi wielu nabywców, ale nawet tym, którzy przyjdą właściciel będzie musiał poświęcić swój czas na rozmowy telefoniczne i spotkania. Ponadto działanie takie wiąże się z wymierną stratą finansową. Z jednej strony koszty generuje odnawianie ogłoszeń o chęci sprzedaży, a ponadto pieniądze ze sprzedaży lokalu właściciel mógłby zainwestować.
Statystycznie właściciel decyduje się na dwie obniżki ceny zanim jego oferta faktycznie znajdzie nabywcę. Co więcej do pierwszej redukcji ceny dochodzi dopiero po 85 dniach. Wydłuża to proces sprzedaży do 170 dni (średni czas sprzedaży to dziś 120 dni. Jeśli właściciel wpłaca na ten czas pieniądze na rachunek oszczędnościowy z oprocentowaniem na poziomie 3% w skali roku, to od kwoty 200 tys. zł oznaczałoby to odsetki po potrąceniu podatku na poziomie 2,3 tys. zł. Warto w tym miejscu zauważyć, że rekordziści obniżali cenę nie dwa ale nawet kilkanaście razy zanim nabywcy uznali ją za racjonalną.

Print Friendly, PDF & Email