mieszkanie na kredyt

Wykończenie mieszkania – na co uzyskasz pieniądze?

Każdy, kto kupuje mieszkanie, wie, że cena transakcyjna to nie wszystko. Nieruchomość trzeba przecież jeszcze wykończyć. Tylko z czego to finansować, biorąc pod uwagę, że kilkadziesiąt tysięcy złotych należy wyłożyć na wkład własny kredytu?

Złe rozwiązanie to finansowanie wykończenia mieszkania dodatkowym kredytem – zwłaszcza konsumpcyjnym. Nie dość, że jest on najdroższym rodzajem finansowania, to jeszcze zmniejsza naszą zdolność kredytową, na wypadek gdyby pojawiły się jakieś dodatkowe problemy i trzeba byłby np. dobrać środki do kredytu hipotecznego. Najgorszym możliwym wyjściem jest np. zaciągnięcie takiego kredytu przed uzyskaniem pozytywnej decyzji odnośnie kredytu hipotecznego. Część ludzi popełnia błąd kredytując w ten sposób wymagany wkład własny. Choć wkładem mogą się „wylegitymować” to jednak dodatkowe zobowiązanie odbija się bardzo niekorzystnie na ich zdolności kredytowej i w efekcie mogą nie dostać pożądanego kredytu mieszkaniowego w oczekiwanej wysokości.

Najlepsze wyjście to oczywiście finansowanie za gotówkę. Niestety mało kogo na to stać, biorąc pod uwagę, że coraz więcej środków pochłania wkład. A przecież wykończenie to nie tania sprawa. Szacuje się, że przeciętne koszty mieszczą się w przedziale 700 – 800 zł za metr kwadratowy. A więc, by móc zamieszkać w 50 metrowym mieszkaniu oddanym w stanie deweloperskim, musimy wyłożyć średnio dodatkowe 35 – 50 tysięcy złotych.
Szansą może być skredytowanie prac wykończeniowych. Warunek jest taki, że po ich wykonaniu wartość mieszkania, jako zabezpieczenie, powinna być odpowiednio wysoka w stosunku do wartości kredytu (LTV).
Oceniając to bank zleci operat szacunkowy, który wskaże, ile warta jest nieruchomość obecnie i ile może być warta po przeprowadzeniu prac.

Na co możemy liczyć? Najczęściej banki są gotowe dodatkowo skredytować 10 proc. wartości nieruchomości, właśnie na pokrycie kosztów wykończenia. Polityka instytucji finansowych w tym zakresie jest jednak bardzo różna. Część banków nie określa wartości procentowo, a po prostu przyjmuje porównawczo wartość innych mieszkań o tej samej powierzchni i zbliżonym standardzie.

Należy koniecznie zaznaczyć, że kredytem hipotecznym z opcją wykończenia nie sfinansujemy wszystkiego. W rachubę nie wchodzi umeblowanie mieszkania czy też kupno nowego telewizora. Skredytowane zostaną prace typowo budowlane – a więc położenie podłóg, glazura itp.

By starać się o takie finansowanie musimy przedstawić szczegółowy harmonogram i kosztorys prac. Określamy w nim zakres wykończenia, termin rozpoczęcia i zakończenia oraz niezbędne nakłady. Czasem banki oczekują, że na dokumencie podpisze się osoba z uprawnieniami budowlanymi.

Po realizacji remontu mamy z kolei obowiązek rozliczyć się przed bankiem. Najczęściej instytucje finansowe oczekują dokumentacji fotograficznej oraz przedstawienia dokumentów potwierdzających zakup materiałów/płatność za usługi. Niewykluczona jest też wizyta pracownika banku w mieszkaniu.

Niestety w polskich warunkach ciągle niejasny jest status pieniędzy wykładanych na wykończenie mieszkania. Ogromna większość budownictwa na rynku pierwotnym oddawana jest w tzw. standardzie deweloperskim. Oznacza to najczęściej mieszkanie z wylewką betonową na podłodze, drzwiami, oknami, parapetami wewnętrznymi, tynkami na ścianach, doprowadzonymi instalacjami. Resztę musimy wykonać we własnym zakresie.

Ponieważ wykończenie jest w polskich warunkach nieomal powszechne, pojawiają się głosy, by uznać nakłady poczynione w tym zakresie, jako wkład własny kredytobiorcy. Część banków zresztą stosuje już takie praktyki np. w odniesieniu do budowy domów. Poczynione nakłady budowlane uznaje się za wkład.

Teresa Michniak
Dział Analiz WGN

Print Friendly, PDF & Email