Kredyt windykowany – co wolno komornikowi?

Wiadomość o windykacji komorniczej często sprawia, że wpadamy w osłupienie i pokornie godzimy się na wszystkie działania komornika. Tymczasem jest to urzędnik, który – jak każdy – podlega pewnym ograniczeniom. Oznacza to, że żaden komornik nie może bezpodstawnie, w nieuzasadniony sposób dokonać zajęcia naszego mienia.

W sytuacji, kiedy nie regulujemy terminowo swoich zobowiązań, na przykład nie opłacamy kolejnej raty z tytułu pożyczki albo zalegamy kilka miesięcy z czynszem, możemy spodziewać się egzekucji komorniczej.
Zadaniem komornika jest odzyskanie od nas zaległych należności. Nie traćmy jednak zimnej krwi i kontrolujmy wszelkie działania komornika. Niejednokrotnie zdarzało się bowiem, że chcąc wyegzekwować w jak najkrótszym czasie zaległe należności, komornicy nadużywają swoich uprawnień.
Co zatem wolno komornikowi, a co z pewnością będzie stanowiło bezprawne działanie?
Przede wszystkim komornik nie ma prawa zostawić dłużnika bez środków finansowych do życia. W praktyce oznacza to, że zajmując na przykład konto bankowe, komornik nie może zajmować wszystkich pieniędzy, jakie się na nim znajdują (na przykład z tytułu comiesięcznego wynagrodzenia za pracę). Komornika obowiązują limity zajęć komorniczych. Pewne dochody są również całkowicie wolne od zajęć i komornik nie ma prawa ich zająć.
Zacznijmy więc od tego, jakich pieniędzy komornik nie może nam zająć. Będą to z całą pewnością pieniądze uzyskiwane z różnego rodzaju świadczeń, na przykład z pomocy społecznej, z tytułu alimentów czy dodatków rodzinnych albo pielęgnacyjnych. Wolne od zajęcia są również stypendia, które wypłacane są z budżetu państwa. O ile komornik może zająć nam część wynagrodzenia za pracę, o tyle od zajęcia wolne są pieniądze, które pracodawca wypłaca nam w celu pokrycia kosztów wyjazdów służbowych itp.
Jeśli pracujemy na umowę o pracę, komornik nie może zająć nam całego wynagrodzenia, a jedynie jego część co miesiąc. Pieniądze będą ściągane z konta bankowego dłużnika do momentu zaspokojenia roszczenia. W sytuacji, kiedy jesteśmy zatrudnieni na umowę o pracę, komornik jest uprawniony do zajęcia 50 procent wynagrodzenia. Co jednak bardzo istotne, od zajęcia wolne jest wynagrodzenie w wysokości około 1600 złotych brutto.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja, kiedy nie mamy stałego miejsca zatrudnienia. W takim przypadku komornik nie może zabrać nam z konta wszystkich pieniędzy. Musi zostawić ich tyle, aby wystarczyły dłużnikowi na najbliższe 2 tygodnie.
W sytuacji, kiedy komornik zajmuje nie wynagrodzenie za pracę, a rentę albo emeryturę, sprawa przedstawia się nieco inaczej. W takiej bowiem sytuacji ma on prawo zająć maksymalnie 25 procent świadczenia. Jeżeli jednak będzie to świadczenie w najniższej możliwej wysokości, wówczas komornik może zająć do 50 procent wysokości świadczenia.
W nieco gorszej sytuacji są osoby, które uzyskują przychody z tytułu umowy zlecenia albo umowy o dzieło. W takim przypadku komornik ma bowiem prawo do zajęcia nawet 100 procent zarobku. Niemniej jednak nie oznacza to wcale, że znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia i musimy poddać się egzekucji. Jeśli jest to nasze jedyne źródło przychodów, należy poinformować o tym fakcie komornika. W takiej sytuacji będzie on zobowiązany do traktowania tego rodzaju przychodu na tych samych warunkach, co wynagrodzenia z tytułu umowy o pracę.
Jeśli z jakichś powodów zostaliśmy poddani windykacji komorniczej, nie unikajmy kontaktu z komornikiem. Zawsze możemy spróbować porozmawiać z urzędnikiem osobiście, aby podszedł indywidualnie do potrącanych nam z konta należności. Możemy negocjować kwotę, jaka ma zostać objęta comiesięczną windykacją. Jeśli pozostaniemy z komornikiem w stałym kontakcie, łatwiej będzie nam kontrolować wysokość pozostałego zadłużenia a także negocjować warunki windykacji w sytuacji, kiedy nagle nasza sytuacja finansowa uległaby zmianie – zwłaszcza w sytuacji, kiedy byłaby to zmiana powodująca zmniejszenie naszych comiesięcznych dochodów.

Magdalena Paluch
Dział Analiz WGN

Print Friendly, PDF & Email