Czy sprzedaż detaliczna utrzyma poziom?

Pod koniec 2011 roku i na początku 2012 sprzedaż detaliczna w Polsce była bardzo mocna, jednak spożycie krajowe zwalnia, co sugerują wyprzedzające przeglądy koniunktury w handlu – uważają analitycy banku BNP Paribas.

W najbliższy czwartek GUS ogłosi dane PKB za IV kw., które pokażą czy lepszą wskazówką dla zrozumienia zasadniczego trendu w spożyciu gospodarstw domowych są miesięczne wyniki sprzedaży detalicznej, czy też przeglądy oczekiwań przyszłych zamówień i produkcji (GUS i UE).

BNP Paribas przewiduje, iż przyrost indywidualnej konsumpcji wyhamuje z powodu spadku realnych przychodów ludności i niższej dynamiki narastania kredytu.

Sprzedaż detaliczna w ujęciu nominalnym wzrosła o 14,3 proc. w styczniu rdr.

Nawet biorąc pod uwagę inflację, wydatki gospodarstw domowych były o ponad 10 proc. wyższe niż w analogicznym okresie ub.r., nie odbiegając od średniej z 2011 r..

Powodem wysokich obrotów sprzedaży detalicznej zdaniem analityków mógł być bardzo duży przyrost płac, który może okazać się niestabilny. Dane mogą ich zdaniem być zniekształcone także i przez to, że nie uwzględniają kurczenia się drobnego handlu detalicznego i zjawiska likwidacji małych sklepów, koncentrując się na danych z dużych sieciowych biznesów i supermarketów, których obroty systematycznie rosną.

Na podstawie dostarczonych danych PKB za IV kw. 2011 r. będzie można wyznaczyć pewne trendy.

Analitycy BNP Paribas zaznaczają – „Oczekujemy, że tempo konsumpcji indywidualnej w IV kw. zwolniło do 2,8 proc. rdr z 3,0 proc. rdr w III kw. z powodu spadku siły nabywczej ludności i niższej dynamiki kredytu. Prężny handel detaliczny oznacza, iż ryzyko dla tej prognozy jest odgórne”

„Jeśli przyrost konsumpcji znacznie przekroczy 3,0 proc. rdr, to presja inflacyjna może nie ustąpić zbyt szybko, co będzie wsparciem dla argumentów jastrzębio nastawionych członków RPP będących zwolennikami zacieśnienia polityki pieniężnej” – dodali.

 

Print Friendly, PDF & Email