Buduj bez nadzoru, tylko nie denerwuj sąsiada

W Polsce można budować, jak się chce, i z czego się chce. Jak wynika z raportu NIK, trzeba tylko uważać, by nie narazić się sąsiadom, bo niewielkie jest ryzyko, że nadzór sam skontroluje budowę – donosi „Gazeta Wyborcza”. Według NIK powiatowym inspektorom najwięcej czasu zajmują postępowania będące efektem skarg i donosów.
Główny inspektor nadzoru budowlanego Robert Dziwiński ocenia jednak, że oczywiste jest korzystnie na dużą skalę z doniesień mieszkańców. Ok. 2 tys. inspektorów nie jest w stanie skontrolować i zbadać wszystkich budów; zresztą, nie ma takiej potrzeby, bo zwykle bardzo szybko reagują właśnie „społeczni inspektorzy” – przekonuje.
Print Friendly, PDF & Email