Wolny zawód przepustką do lepszego kredytu

Wg danych GUS w Polsce jest ok. 150 tys. mikrofirm, których właściciele wykonują tzw. wolne zawody. To ok. 10 proc. wszystkich firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Ale nie można oszacować jaki ułamek tej grupy prowadzi własną działalność gospodarczą –  ludzie dobrze wykształceni, przedsiębiorczy, o stabilnej sytuacji finansowej. Grupa bardzo pożądana jako potencjalny kredytobiorca.

Co banki więc specjalnego oferują dla tej grupy?
Warunki, na jakich kredyt dostaniemy, zależą nie tylko od zarobków, ale właśnie m.in. od naszej profesji. Bank postrzega tę grupę jako klientów o stabilnej sytuacji finansowej, dlatego w systemie scoringowym otrzymują dodatkowe punkty.

Na jakie zniżki mogą liczyć? Np. w BNP Paribas poza promocją oprocentowanie dla profesjonalistów może zaczynać się już od ok. 10 proc., podczas gdy dla pozostałych stawki są o kilka punktów procentowych wyższe. W Deutsche Banku PBC minimalne oprocentowanie pożyczek dla wolnych zawodów wynosi 9,5 proc., w Getin Noble Banku 8,7 proc., choć oczywiście może być drożej.

W Banku BPH niedawno rozpoczęła się promocja skierowana właśnie do tych klientów (potrwa do końca roku). W ramach „Programu dla Profesjonalistów” nie płacą oni prowizji za udzielenie pożyczki gotówkowej, kredytu w koncie oraz za wydanie karty kredytowej.

Z myślą głównie o potrzebach wolnych zawodów banki wymyśliły też specjalny kredyt hipoteczny. Wiadomo, że takie osoby zwykle pracują w domu. W niektórych bankach mogą więc wziąć kredyt mieszkaniowy na zakup nieruchomości, którą przeznaczą zarówno na potrzeby indywidualne, jak i firmowe. Część jej powierzchni może być więc zaadaptowana pod mieszkanie, a część pod biuro lub gabinet. A dzięki temu część odsetek firma może wrzucić w koszty prowadzonej działalności.

(źródło: Gazeta Wyborcza)

Print Friendly, PDF & Email