Słabo w Ameryce z tą gospodarką

Trzeci rok z rzędu Ameryka oczekuje na poprawę tempa wzrostu gospodarczego – bezskutecznie.

Wiele zewnętrznych czynników można by obwiniać, jak kryzys w Europie, wzrost cen ropy czy spodziewane spowolnienie w Chinach i Indiach. W większym stopniu niż kiedyś amerykańska gospodarka jest uzależniona od tego, co dzieje się z popytem poza jej granicami. Wewnętrzny popyt USA nie jest już głównym stymulatorem globalnej gospodarki i nie należy się spodziewać, że ta epoka powróci.

Średni dochód gospodarstwa domowego jest znacząco niższy niż w czerwcu 2009 r., kiedy zaczęło się ożywienie. Gdyby USA mniej koncentrowały się na programie oszczędnościowym, anemiczny rozwój klasy średniej mogłyby zastąpić wyższe inwestycje publiczne. Rozczarowujące tempo amerykańskiego wzrostu w pierwszym kwartale, na poziomie 2,2 proc., byłoby o 0,6 proc. wyższe, gdyby nie cięcia wydatków na poziomie stanowym i federalnym.

Print Friendly, PDF & Email